Na początku wojny przewidywano, że wrogie marynarki
szybko nawiążą ze sobą walkę i od razu zapadną decydujące
rozstrzygnięcia. Jednak sytuacja w rzeczywistości wyglądała zupełnie
inaczej, bo floty przeciwników obawiały się starcia (istniało duże
niebezpieczeństwo utraty większości floty w jednej bitwie) i
wyczekiwały pierwszego ruchu z drugiej strony. Niemcy, jako że mieli
słabszą marynarkę, unikali starcia, które mogłoby ich drogo
kosztować. Brytyjczycy nie chcieli z kolei ryzykować klęski, która
oznaczałaby militarną katastrofę z tego względu, że większość
zaopatrzenia kraju była dostarczana drogą morską. Tak więc przez
dłuższy czas okręty brytyjskie i niemieckie wyczekiwały w swoich
portach po przeciwnych stronach Morza Północnego.
Niezależnym epizodem były działania niemieckich okrętów na Pacyfiku,
Atlantyku i Oceanie Indyjskim w pierwszych miesiącach wojny. Okręty
te, głównie należące do Wschodnioazjatyckiej Eskadry Krążowników,
nie zdołały zadać poważniejszych strat żegludze brytyjskiej i z
nielicznymi wyjątkami zostały zatopione przed końcem 1914. Wojna
morska toczyła się również na Bałtyku, Morzu Śródziemnym i Morzu
Czarnym, choć skala starć na tych akwenach była dużo mniejsza.